2009-06-10 18:02:42
Pow-wow w muzealnej scenerii

PIŁA. Ten tajemniczy termin nie oznacza nic innego jak zjazd plemienny Indian połączony z tańcami i śpiewem. Dla uczestników tej ceremonii są one swoistą modlitwą. Taki też niepowtarzalny, nieco enigmatyczny klimat mogli odczuć ci, którzy 9 czerwca odwiedzili Muzeum Okręgowe w Pile.

To nie pierwsza tak oryginalna impreza w tej placówce. Gościł tu już Czarny Lad, była też Azja i Pacyfik, a na najbliższe półtora miesiąca muzeum zmieniło się w "Indiański Świat". Wystawa od takim właśnie tytułem pochodzi z prywatnych zbiorów Zdzisława Wszołka vel Ranores, pasjonata kultury Indian Ameryki Północnej i Południowej z Uniejowa.
- Propagowanie cywilizacji plemion indiańskich powinno służyć nie tylko celom poznawczym, ale również edukacji, tolerancji, zrozumieniu i poszanowaniu narodów tubylczych - podkreśla Ranores.

Ekspozycja powstała na bazie tworzonej przez lata kolekcji. Składają się na nią przedmioty związane z kulturą materialną i duchową obu Ameryk. Prezentowane są miedzy innymi barwne stroje wojowników i kobiet, fajki, tomahawki, łuki, kołczany, tarcze oraz akcesoria obrzędowe jak maski, ceramika, a nawet tzw. "łapacze snów", czyli amulety mające odganiać złe sny. W muzealnym ogrodzie natomiast na zwiedzających czekają rekonstrukcje tradycyjnych indiańskich domostw - tipi.
Wernisaż uświetnił pokaz tradycyjnych tańców indiańskich w wykonaniu zespołu "Ranores", którego członkiem jest również Zdzisław Wszołek oraz "Huu - ska Luta" z Torunia. Artyści z pokazami pow-wow jeżdżą po całej niemal Europie. We wtorek oklaskiwała ich pilska widownia.

- Chcemy, by nasze muzeum żyło, stąd pomysły na takie nieszablonowe imprezy - twierdzi komisarz wystawy Ziemowit Niedźwiecki.
Taki nietuzinkowy i unikatowy jest właśnie "Indiański Świat, dlatego warto go zobaczyć. Wystawa czynna będzie do 24 lipca.
Pola
Więcej zdjęć znajdziesz w naszej galerii tutaj.


















.jpg)












