Dziś jest: Piątek, 24 marca 2017 | imieniny: Marka i Gabriela


  

pilski

Ojczym dziewczynki usłyszał zarzuty

  W czwartek ojczymowi dziewczynki przedstawiono zarzuty psychicznego znęcanie...

chodzieski

Wielka gala sportu

W restauracji Platinum w Budzyniu kolejny, tym razem dziewiąty już raz...

czarnkowsko - trzcianecki

Duże pieniądze, wielka radość

  Warto było... Gmina Lubasz otrzyma kolejne dwa dofinansowania z...

wałecki

Chcieli wyłudzić kredyt

  - Do banku przyszli obaj. Jeden z nich złożył wniosek o przyznanie kredytu...

wągrowiecki

Ratowali, zabezpieczali, pomagali

- Cieszę się, że wasza działalność strażacka jest widoczna i doceniania...

złotowski

Pracowici jak pszczółki - spotkanie z pszczelarzem

Uczniowie na zajęciach stwierdzili, że swoją pracowitość mogą...

2012-08-12 11:49:29

I co dalej?

Od Euro 2012 minęło już kilka tygodni. Kibice zapomnieli o tym wydarzeniu obserwując zmagania polskich sportowców na olimpiadzie. Inaczej jest z ekonomistami, którzy ciągle debatują nad wpływem Euro na polską gospodarkę.

Opinia ich jest dość zgodna. Oczekiwania przerosły rezultaty. Inwestowano na potęgę w drogi, koleje i obiekty sportowe. Na zwiększone zyski liczyli usługodawcy: hotelarze, restauratorzy i taksówkarze. Już dziś wiadomo, że wymierne efekty były słabsze niż początkowo sądzono. Pojawiły się też narzekania na bezsensowność organizowania tego typu imprez. Nie zgadzam się z nimi. Są bowiem efekty, których nie da się policzyć. Dotyczy to zwłaszcza inwestycji w infrastrukturę.

"Tego typu inwestycje trzeba rozpatrywać nie tylko pod kątem bezpośrednich materialnych nakładów i bezpośrednich efektów, czyli na przykład wpływów za bilety, ale przede wszystkim pod kątem tych niepoliczalnych - uważa prof. Elżbieta Mączyńska, prezes Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego. - Efekty zewnętrzne, czyli lepszy wizerunek Polski, to, że będzie więcej turystów do Polski przyjeżdżało, to, że Polska zostanie pokazana w rozmachu inwestycyjnym - to są efekty, których nie da się przeliczyć dokładnie, a które mają ogromne znaczenie dla gospodarki.

Pani Profesor ma rację. Inwestycje te wpływają na polską gospodarkę już od jakiegoś czasu, dając miejsca pracy i poprawiając stan infrastruktury. Paradoksalnie, pewne opóźnienia w realizacji niektórych projektów powodują, że także po zakończeniu Euro odczuwamy bezpośrednie skutki tej imprezy. Fakt, że nie zdążyliśmy ze wszystkimi inwestycjami związanymi z Euro oznacza, że jeszcze ciągle będzie ten rok owocował miejscami pracy.

Inwestycje infrastrukturalne mają efekt mnożnikowy, bo angażują inne gałęzie gospodarki. Działa to jak system naczyń połączonych. Większe zatrudnienie, to również wyższe domowe budżety, a co za tym idzie większa konsumpcja, która daje szansę producentom na zwiększenie sprzedaży.

Euro 2012 dawało również szansę na zarobek usługodawcom w miastach -gospodarzach rozgrywek piłkarskich. Taksówkarze, restauratorzy, sklepikarze i hotelarze liczyli na zdecydowany wzrost obrotów i zysków. Tu nastąpiło największe rozczarowanie w moim przekonaniu z winy samych zainteresowanych. Sprawdziło się stare polskie przysłowie, że chciwy dwa razy traci. Jeżeli na przykład niektóre hotele pozwoliły sobie na ogromny skok cen, tylko z powodu Euro, to z Berlina opłacało się bardziej tanimi liniami przylecieć i natychmiast po meczu wylecieć, niż zamówić sobie hotel i zostać na noc w Polsce. Oczywiście gospodarka i branża hotelarska na tym straciła.

Kolejna szansa wynikająca z Euro tkwi teraz w odpowiednim wykorzystaniu zbudowanych obiektów. Jak pokazują doświadczenia innych krajów, budowa stadionów rzadko się zwraca. Wpływy z organizowanych na nim pokazów, wystaw, targów, konferencji czy wydarzeń sportowych i artystycznych, wraz z innymi przychodami mogą ledwo wystarczyć na pokrycie kosztów rocznego utrzymania obiektu. Można jednak te stadiony wykorzystywać w celach społecznych.

- Jeżeli stadion będzie stał pusty i nie będzie się tam wpuszczało młodzieży, żeby mogła sobie poćwiczyć albo nie będzie się organizowało imprez związanych z poprawą zdrowia i kondycji młodzieży, to można powiedzieć, że to się odbyło kosztem społecznym - podkreśla prof. Elżbieta Mączyńska. - Jeśli ten potencjał zostanie dobrze wykorzystany, to będzie miało wielkie efekty, pozytywne społecznie, bo może zachęcać młodzież do zainteresowania się sportem zamiast siedzenia przy komputerach.

*


Dla mnie, polskiego przedsiębiorcy najistotniejszym dziś pytaniem jest: Co dalej z polską gospodarką? Euro się skończyło i trzeba mieć nową perspektywę i nowe cele. Krótkookresowe podejście ma swoje walory, ale nic tak dobrze nie robi teraźniejszości, jak dobrze przemyślana przyszłość. I dlatego z zainteresowaniem czekam na zapowiadane jesienne sejmowe wystąpienie premiera, który ma przedstawić strategię rządu na kolejne trzy lata.

Dodaj swoją opinię


Komentarze są własnością ich twórców. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.


Temat się wyczerpał
Dodał Czerpak dnia 2012-08-12 11:49:29
Juz widze jak spolki zarzadzajace stadionami wpuszcza za darmo mlodziez,wiec pani profesor chyba zyje w innym kraju niz w Polsce
Dodał Figo fago dnia 2012-08-12 14:41:05
Starostwo Pilskie to przeciwnik sportu- piłki nożnej.Urzednicy bez łaski powinni wspomagać obywatelskie inicjatywy a nie utrudniać życia amatorskiemu klubowi piłkarskiemu.Leniwi urzędnicy na pisma nie odpowiadają.
Dodał Felek dnia 2012-08-12 23:30:13
Heniek! Zrób festyn!
Rozdaj kiełbasę! Rozdaj piwo za darmo!
Niech się gawiedź cieszy!
Dodał Memento dnia 2012-08-13 01:05:09
skazana wyrokiem sądu karnego w Pile w czerwcu. Wyrokiem prawomocnym!

Bardzo chcę wiedzieć!
Proszę o wprawdzie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Dodał Ptytanie do BYŁEGO SNATORA! dnia 2012-08-14 00:46:22
Felak to wysylaj pism wiecej o ile to nie naciagnie cie na koszty,a moze wysylaj poczta elektroniczna,sa sposoby by wreszcie urzednicy odpowiedzieli.
Dodał Figo fago dnia 2012-08-14 12:24:10
Na jesienne wystąpienie premiera nie czekam.
Kto może niech robi swoje. Owoce dojrzewają jesienią. Strategie nie w naszym klimacie.
Dodał Kłapacz dnia 2012-08-14 18:13:47
Stokłosa,kiedy pójdziesz siedzieć?
Dodał Jili dnia 2012-08-14 20:57:52
Sąd Okręgowy w Poznaniu wyznaczył 4 trzydniowe terminy rozpraw: wrzesień, październik, listopad, grudzień. Al. Marcinkowskiego 32, sala 110.
Dodał Festina Lente dnia 2012-08-16 22:52:37
Temat się wyczerpał. Nie ma co czerpać z pustego.
Dodał Czerpak dnia 2012-08-18 13:16:42
Nakłady na Euro 1012 to w 95 % marnowanie publicznych pieniędzy. Podobne rezultaty co do promocji turystyki przyjazdowej można było osiągnąć 20-krotnie mniejszym kosztem. Budowanie pod presją napiętego terminu jest gorsze i droższe. "Efekty mnożnikowe" piłkarskich inwestycji infrastrukturalnych już występują w postaci fali bankructw w sektorze budowlanym i trwałego okaleczenia tego sektora gospodarki.
Mam nadzieję, że korzystnym skutkiem Euro-2012 będzie poniechanie budowy Muzeum Sztuki Nowoczesnej na Placu Defilad i przeniesienie jej na miejsce rozebranego Stadionu Narodowego)
Dodał Marek Dryjański dnia 2012-09-05 15:23:44
Ale komentarz z pricibezem linii trendu przez Sp500 jest wyśmienity Zostało stwierdzone że przebicie linii trendu w gf3rę to zły znak dla bykf3w Czyli co było byłoby dobrym znakiem, nie przebicie i spadek w df3ł ? Wybili się up i rosną, najpewniej na nowe szczyty. Sygnał S byłby wtedy gdyby po przebiciu linii cena zawrf3ciła i wpadła z powrotem pod linię, najlepiej z jakimś spadkowym układem świecowym.PSkto powiedział że na sp500 była spadkowa piątka, może to była trf3jka ? Układ nie jest wyraźny i jednoznaczny.
Dodał TrHXkiZgZZB dnia 2013-02-24 14:05:02
H8v9cU fobyczbhctgs
Dodał pgUaSfwJdwLCIHIhATH dnia 2013-02-28 06:00:16
aKK9wE xwkjayeqidch
Dodał aGLmySIVzXSqzRPjIBT dnia 2013-02-28 06:00:26