Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
To trzeba wiedzieć:
Reklama

Sto 5, czyli 105 lat UAM-u

Wystawa powstała w ramach obchodów 105-lecia Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Teraz można obejrzeć ją w Pile: - Wśród perełek - rekonstrukcja berła pierwszego rektora uniwersytetu, prof. Heliodora Święcickiego! Wystawa umożliwia także zwiedzającym zajrzenie do wnętrza akademika z lat 70., rozszyfrowanie tajemniczych znaków na studenckich czapkach i zapoznanie się ze sprzętem badawczym z dawnych lat
Sto 5, czyli 105 lat UAM-u

Autor: Tadeusz Bogusławski

Od piątku w Muzeum Stanisława Staszica w Pile można oglądać wystawę „Sto 5”  przygotowaną przez Muzeum Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza  z okazji obchodów 105-lecia UAM. Ekspozycja była już prezentowana w Muzeum Sztuk Użytkowych w Zamku Królewskim w Poznaniu – jej pilska odsłona została wzbogacona o wątki związane z Nadnoteckim Instytutem UAM w Pile. 

Wernisaż miał miejsce w miniony piątek w Muzeum Stanisława Staszica w Pile. Jej autorami są prof. Andrzej Gulczyński – wieloletni dyrektor Muzeum Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, Agnieszka Wajroch - kustosz dyplomowany Muzeum UAM, autorka aranżacji i opracowania graficznego przygotowanej ekspozycji, a także Marta Włodarczyk-Rybacka - adiunkt muzeum.  Wszyscy zaszczycili swoją obecnością pilski wernisaż. Gościem spotkania był także prof. dr hab. Tadeusz Wallas, prorektor i pełnomocnik rektora UAM ds. rozwoju uczelni. Władze Piły reprezentowała Maria Kubica, przewodnicząca Rady Miasta. Obecny był także dr Paweł M. Owsianny, dyrektor Nadnoteckiego Instytutu UAM w Pile, radny sejmiku wielkopolskiego. 

„Wystawa w pięciu blokach tematycznych ukazuje najbardziej reprezentatywne i reprezentacyjne eksponaty ze zbiorów Muzeum UAM, w tym tegoroczną perełkę – rekonstrukcję berła pierwszego rektora uniwersytetu, prof. Heliodora Święcickiego (autorem rekonstrukcji jest Grzegorz Godawa). Umożliwia zwiedzającym zajrzenie do wnętrza akademika z lat 70., rozszyfrowanie tajemniczych znaków na studenckich czapkach i zapoznanie się ze sprzętem badawczym z dawnych lat” – napisano o wystawie. Perełek jest więcej – fotografii, dokumentów, informacji np. o odkryciach i badaniach naukowych prowadzonych przez studentów UAM, jest lista najbardziej znanych i uznanych absolwentów Uniwersytetu (wśród nich m.in. Stanisław Barańczak, poeta, eseista, krytyk literacki, tłumacz literatury; filozof Leszek Nowak, poeta greckiego pochodzenia, autor tekstów piosenek, tłumacz literatury Nikos Chadzinikolau). Berło… tak, berło prof. Heliodora Święcickiego roi wrażenie! Podobnie jak dawne, studenckie czapki czy profesorskie togi.

W Pile m.in. o historii uniwersyteckich symboli w wykładzie pt. „Z berłem w tle, o symbolach i ceremoniale Uniwersyteckim” niezwykle ciekawie opowiedział zebranym prof. Andrzej Gulczyński. 

Prof. dr hab. Tadeusz Wallas, prorektor i pełnomocnik rektora UAM ds. rozwoju uczelni, był natomiast „zagadywany” o rozpoczynającą się w nowym zupełnie wymiarze współpracę uniwersytetu z Piłą, o podpisaną tego dnia w Poznaniu umowę, która przybliża nasze miasto do uruchomienia kierunku lekarskiego w Nadnoteckim Instytucie UAM w Pile (czyt. str. 3). 

- Mamy już zespół liczący ponad 150 nauczycieli akademickich, których już zatrudniamy lub zatrudnimy do prowadzenia zajęć na tym kierunku, do kształcenia lekarzy w Pile – zdradził. Ta liczba – 150 – na wielu zrobiła wrażenie…

Emocji tego wieczoru było więc w Muzeum Staszica mnóstwo – także z jeszcze jednego powodu - wernisaż ten uświetnił rozpoczęcie #RokStaszica w Wielkopolsce. W 2025 roku świętujemy bowiem 270. rocznicę urodzin Stanisława Staszica, a w przyszłym 200. rocznicę jego śmierci. W związku z tym zaplanowano mnóstwo przeróżnych działań – w końcu Staszic to najwybitniejszy Pilanin… (o obchodach i planowanych wydarzeniach w związku z Rokiem Staszica pisaliśmy w poprzednim wydaniu gazety – zachęcamy do zapoznania się z tekstem na dzienniknowy.pl).   

   Wystawa w Muzeum Staszica będzie dostępna do 13 lutego. Naprawdę warta jest obejrzenia.

 

 



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: pytek Treść komentarza: Czy to Mariusz Szalbierz spisał podsłuchaną rozmowę trzech osób w Próchnowie i opublikował ją w Tygodniku Nowym będąc wówczas redaktorem naczelnym? Czy tak się robi w demokratycznym państwie? Czy można tę robotę określić jako model radziecki dziennikarstwa? Data dodania komentarza: 29.05.2026, 14:01 Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać? Autor komentarza: Bingo! Treść komentarza: "i na 1 bruździe lżej09:12, 28.05.2026 Wpisy wyżej, choć dzień dopiero się zaczął, starego leman😡wicza, skazańca za hejt. Jaki hejterski żywot, taka końcówka tego p r z y gł u pa" nie wchodzi na portalu faktypilskie.pl, dajemy tu. Szalbierz robi w tym wydawnictwie, może doczyta. *** Prekursorem, drogowskazem do nienawiści, koryfeuszem zbioru skazańców za hejt jest niegdysiejszy redaktor naczelny Tygodnika Nowego (2004 -2007) odiumer instytucjonalny, skazany przez sąd okręgowy w Poznaniu w grudniu 2007 roku za publikację w roku 2006 nienawistnego, pełnego fałszu artykułu prasowego o obywatelu, który nie był lubiany w środowisku związanym ze Stokłosą więzami kiełbasiano-wódczano-kaszankowymi😡. Do tego mieszkańca Śmiłowa wypowiadał się krytycznie na zebraniu wiejskim Stokłosa mówiąc: "pańskie gówna, które pan wykichasz ze swojego domu ja biorę na moją oczyszczalnię i muszę je wąchać". Taka wypowiedź, to jak by spuścić sforę psów posokowców medialnych do roboty pościgowo - szpiegującej i dyfamacyjnej. I tylko narzekają, że jak to tak, żeby od rana, ledwie dzień się zaczyna a oni jeszcze na czworakach obsikani, spoceni, śmierdzący, skacowani muszą się spionizować i iść do roboty dyskryminatorów porządności. https://faktypilskie.pl/pl/19_wiadomosci-z-regionu/635_pila/23429_pilski-hejter-skazany-prawomocnie.html#c_98123 Data dodania komentarza: 28.05.2026, 10:19 Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać? Autor komentarza: Jachu Treść komentarza: Odpowiadajac na pytanie: "Jachu, i jak tam twoja charyzma?" donoszę uprzejmie, że Charyzma właśnie siedzi w wannie i szoruje piczkę przed użyciem, żeby nie śmierdziało śledzikiem. Poza tym muszę was opierdolić, że piszecie jej imię małą literą, co mnie wkurwia. Zakładam, że macie skończoną tylko podstawówkę sprzed reformy gomułkowskiej. Ale i to was nie usprawiedliwia, chamy. Jachu. Data dodania komentarza: 23.05.2026, 14:42 Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać? Autor komentarza: kurwy z burdelu Treść komentarza: Mariusz Szalbierz, to jest to, co lubimy najbardziej! Data dodania komentarza: 23.05.2026, 14:28 Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać? Autor komentarza: Marian Dominiczak Treść komentarza: Lemanowiczów wolno podsłuchiwać. Data dodania komentarza: 23.05.2026, 14:26 Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać? Autor komentarza: z sieci Treść komentarza: z siec Jesteś w ukrytej kamerze! Wtorek, 18 Wrzesień 2012 11:58 Słynne taśmy PSL w porównaniu z taśmami z ulicy Wawelskiej są niczym. Bo perfidia ludzi, którzy stoją za tymi nagraniami, nie zna żadnych etycznych granic. Redakcja Tygodnika Nowego opublikowała pierwsze nagrania z domowej kinematografii Krystyny i Janusza Lemanowiczów. Akurat na tym filmie odwiedza ich Marian Janowiak, główny świadek oskarżenia w procesie Henryka Stokłosy. Ale zanim w mieszkaniu przy ulicy Wawelskiej pojawi się Janowiak, gospodarze czynią ostatnie "przygotowania" do wizyty. Postać w kraciastej koszuli instaluje kamerę w otworze skoroszytu, kierując ją w stronę, gdzie za chwilę zasiądzie gość. Krystyna Lemanowicz dla lepszego światła zasłania żaluzje, poprawia coś na stole, gdzie postawiła ciasto i owoce. Kiedy przychodzi Marian Janowiak, gospodyni domu pyta z troską w głosie o zdrowie jego żony. A niedługo potem mówi tak: "Panie Marianie, w czym ja mogłabym panu pomóc? Ja nie wiem, czemu mi Pan tak leży na sercu? Już trzeci raz się spotykamy, tak przypuszczam, że ma Pan do mnie zaufanie". To popełnił Mariusz Szalbierz we współpracy z Kamilem Ceranowskim, kapusiem. I aż dziw, że mamusia Mariusza nie była kurwą, kiedy trafił się jej taki pomiot. Data dodania komentarza: 23.05.2026, 14:24 Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?
Reklama
Reklama