Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
To trzeba wiedzieć:
Reklama

Adaptacyjność - niezbędna cecha Wielkopolanina XXI wieku. Jak ją w sobie rozwijać?

Adaptacyjność różni nas jako ludzi. Nikt się z nią nie rodzi, za to każdy może ją w sobie wzmacniać.
Adaptacyjność - niezbędna cecha Wielkopolanina XXI wieku. Jak ją w sobie rozwijać?

By zrozumieć, czym jest adaptacyjność, poznajmy Marcina i Marka. Obaj pracują w firmie produkującej okna. Marek zarządza niewielkim zespołem handlowców, Marcin jest kierownikiem w dziale kadr. Pewnego dnia usłyszeli od szefa: “Chciałbym, żebyście na miesiąc zamienili się rolami. Ty, Marcin, pójdziesz do kadr, a ty, Marek, do sprzedaży”. Marek parsknął śmiechem, po czym rzucił obrażony: “Chyba żartujesz?”. Marcina również to zaskoczyło, ale podrapał się po głowie i stwierdził w duchu, że to… ciekawy pomysł. Marek się zaperzył i uznał, że będzie się bronił przed “zajęciem mu stołka”. Marcin poczuł się zaintrygowany. Co ich różni? Adaptacyjność.

A jak adaptacyjność. A po co mi to?

Adaptacyjność to zdolność przystosowywania się do zmian, trudności i nowych sytuacji. W Zintegrowanej Strategii Umiejętności 2030*, czyli na mapie kompetencji, jakie w najbliższych latach powinien rozwinąć w sobie każdy Polak, jest ważnym punktem. Niewielu szefów wpada na pomysł, by w ramach firmowego eksperymentu kierownicy zamienili się rolami, jednak rynek pracy już dziś stawia przed nami nowe, wcale nie mniejsze wyzwania. Adaptacyjność służy temu, by podchodzić do nich otwarcie i z ciekawością. Skoro już tu są, poznajmy je i rozpracujmy.

Każdy z nas spotyka w swoim środowisku pracy osoby mniej i bardziej adaptacyjne. Nieadaptacyjni często kwitują zmiany tekstem: “Kiedyś było lepiej” i nie kryją niezadowolenia. Nieważne, czy mowa o nowym oprogramowaniu w firmie (“Teraz trzeba się tego nauczyć!”), powrocie z pracy zdalnej do biura (“Było tak fajnie nie stać w korkach!”), nowym przełożonym (“On ma mną dyrygować?”) czy zastępstwie za nieobecną koleżankę (“A kto popracuje za mnie?”). Pracownicy adaptacyjni również mogą uważać zmiany za trudne, wymagające lub niekomfortowe, ale rozumieją, że czasem bywają konieczne, mobilizacja potrwa tylko jakiś czas, a wszystko służy temu, by było lepiej. Widzą też w zmianach szansę na własny rozwój. Szklanka, z której wylało się parę kropel, paradoksalnie napełnia się na ich oczach.

Jak rozwijać w sobie adaptacyjność? Krótki poradnik

  1. Po pierwsze: spokój. Panika to najgorszy doradca, więc w trudnych sytuacjach staraj się zachować spokój. Odetchnij głęboko, nie mów i nie rób nic pochopnie, spójrz na problem z dystansu. Gdy tylko możesz, ćwicz opanowanie, zaczynając od drobiazgów.

  2. Wyzwania, nie porażki. “Sometimes you win, sometimes you learn”, czyli “Czasem wygrywasz, a czasem się uczysz”. Nie rób sobie wyrzutów za rzeczy, które się nie udały i traktuj je jak lekcje na przyszłość. Drobne potknięcia są wpisane w każdy sukces.

  3. Rozwiązania, nie wymówki. Znalezienie wymówki może zająć ci tyle samo czasu, co znalezienie rozwiązania. Załóż, że coś, czego teraz nie chcesz, i tak cię czeka, więc lepiej pomyśl, jak znaleźć dla nowej rzeczy sprytne rozwiązanie i choć odrobinę sensu.

  4. Rozwijaj w sobie ciekawość. Rozwój to szukanie odpowiedzi na dziesiątki ważnych pytań. Zadawaj sobie mądre pytania.

  5. Ucz się przez całe życie. Nie myśl: “Już na to za późno”, tylko “Kiedy, jak nie dziś?”.

 

* Zintegrowana Strategia Umiejętności 2030, w skrócie ZSU 2030, to krajowy plan rozwoju kompetencji Polaków w każdym wieku przyjęty przez Radę Ministrów. Zawiera konkretną listę umiejętności niezbędnych obecnie każdemu Polakowi. Cała strategia opiera się na idei lifelong learningu (z ang. uczenia się przez całe życie). 

Chcesz podnieść swoje kompetencje i być na bieżąco z tym, jakie możliwości w zakresie uczenia się przez całe życie daje Wielkopolska? Wejdź na stronę “LLL po wielkopolsku”:Facebook

 

 

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: pytek Treść komentarza: Czy to Mariusz Szalbierz spisał podsłuchaną rozmowę trzech osób w Próchnowie i opublikował ją w Tygodniku Nowym będąc wówczas redaktorem naczelnym? Czy tak się robi w demokratycznym państwie? Czy można tę robotę określić jako model radziecki dziennikarstwa? Data dodania komentarza: 29.05.2026, 14:01 Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać? Autor komentarza: Bingo! Treść komentarza: "i na 1 bruździe lżej09:12, 28.05.2026 Wpisy wyżej, choć dzień dopiero się zaczął, starego leman😡wicza, skazańca za hejt. Jaki hejterski żywot, taka końcówka tego p r z y gł u pa" nie wchodzi na portalu faktypilskie.pl, dajemy tu. Szalbierz robi w tym wydawnictwie, może doczyta. *** Prekursorem, drogowskazem do nienawiści, koryfeuszem zbioru skazańców za hejt jest niegdysiejszy redaktor naczelny Tygodnika Nowego (2004 -2007) odiumer instytucjonalny, skazany przez sąd okręgowy w Poznaniu w grudniu 2007 roku za publikację w roku 2006 nienawistnego, pełnego fałszu artykułu prasowego o obywatelu, który nie był lubiany w środowisku związanym ze Stokłosą więzami kiełbasiano-wódczano-kaszankowymi😡. Do tego mieszkańca Śmiłowa wypowiadał się krytycznie na zebraniu wiejskim Stokłosa mówiąc: "pańskie gówna, które pan wykichasz ze swojego domu ja biorę na moją oczyszczalnię i muszę je wąchać". Taka wypowiedź, to jak by spuścić sforę psów posokowców medialnych do roboty pościgowo - szpiegującej i dyfamacyjnej. I tylko narzekają, że jak to tak, żeby od rana, ledwie dzień się zaczyna a oni jeszcze na czworakach obsikani, spoceni, śmierdzący, skacowani muszą się spionizować i iść do roboty dyskryminatorów porządności. https://faktypilskie.pl/pl/19_wiadomosci-z-regionu/635_pila/23429_pilski-hejter-skazany-prawomocnie.html#c_98123 Data dodania komentarza: 28.05.2026, 10:19 Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać? Autor komentarza: Jachu Treść komentarza: Odpowiadajac na pytanie: "Jachu, i jak tam twoja charyzma?" donoszę uprzejmie, że Charyzma właśnie siedzi w wannie i szoruje piczkę przed użyciem, żeby nie śmierdziało śledzikiem. Poza tym muszę was opierdolić, że piszecie jej imię małą literą, co mnie wkurwia. Zakładam, że macie skończoną tylko podstawówkę sprzed reformy gomułkowskiej. Ale i to was nie usprawiedliwia, chamy. Jachu. Data dodania komentarza: 23.05.2026, 14:42 Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać? Autor komentarza: kurwy z burdelu Treść komentarza: Mariusz Szalbierz, to jest to, co lubimy najbardziej! Data dodania komentarza: 23.05.2026, 14:28 Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać? Autor komentarza: Marian Dominiczak Treść komentarza: Lemanowiczów wolno podsłuchiwać. Data dodania komentarza: 23.05.2026, 14:26 Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać? Autor komentarza: z sieci Treść komentarza: z siec Jesteś w ukrytej kamerze! Wtorek, 18 Wrzesień 2012 11:58 Słynne taśmy PSL w porównaniu z taśmami z ulicy Wawelskiej są niczym. Bo perfidia ludzi, którzy stoją za tymi nagraniami, nie zna żadnych etycznych granic. Redakcja Tygodnika Nowego opublikowała pierwsze nagrania z domowej kinematografii Krystyny i Janusza Lemanowiczów. Akurat na tym filmie odwiedza ich Marian Janowiak, główny świadek oskarżenia w procesie Henryka Stokłosy. Ale zanim w mieszkaniu przy ulicy Wawelskiej pojawi się Janowiak, gospodarze czynią ostatnie "przygotowania" do wizyty. Postać w kraciastej koszuli instaluje kamerę w otworze skoroszytu, kierując ją w stronę, gdzie za chwilę zasiądzie gość. Krystyna Lemanowicz dla lepszego światła zasłania żaluzje, poprawia coś na stole, gdzie postawiła ciasto i owoce. Kiedy przychodzi Marian Janowiak, gospodyni domu pyta z troską w głosie o zdrowie jego żony. A niedługo potem mówi tak: "Panie Marianie, w czym ja mogłabym panu pomóc? Ja nie wiem, czemu mi Pan tak leży na sercu? Już trzeci raz się spotykamy, tak przypuszczam, że ma Pan do mnie zaufanie". To popełnił Mariusz Szalbierz we współpracy z Kamilem Ceranowskim, kapusiem. I aż dziw, że mamusia Mariusza nie była kurwą, kiedy trafił się jej taki pomiot. Data dodania komentarza: 23.05.2026, 14:24 Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?
Reklama
Reklama