Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
To trzeba wiedzieć:
Reklama

Brylantowa Pralnia „SONIA” lat 44

Pralnia „SONIA” wspięła się na kolejny szczebel konkursu Gospodarczo-Samorządowy Hit Regionów
Brylantowa Pralnia „SONIA” lat 44

 

Finałowa gala, zorganizowana w auli Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, zgromadziła laureatów 31. edycji konkursu Gospodarczo-Samorządowy Hit Regionów. Wręczone statuetki i certyfikaty jakości były docenieniem ich osiągnięć w 2025 roku. 

- Ideą konkursu jest coroczne wyłanianie i promocja szczególnie cennych dokonań rynkowych, samorządowych i ekologicznych. To zarazem rodzaj narzędzia promocyjnego, oferowanego szefom firm, urzędów, organizacji czy instytucji. Tytuły HIT nagradzają najbardziej prestiżowe dokonania na polu gospodarczym, społecznym, ekologicznym i kulturalnym - mówi Tadeusz Jasiuwian, dyrektor Instytutu Certyfikacji i Jakości Gospodarczo-Samorządowy Hit Regionów.

Pralnia „SONIA” pokonała już wiele szczebli tego renomowanego konkursu. Tym razem zakład Stanisława Pircha - oceniany w kategorii handel i usługi - uhonorowany został statuetką Brylantowy Hit za wdrażanie najnowocześniejszych technologii pralniczych oraz standardów jakościowych, które - jak podkreślono - wykraczają poza przeciętność rynkową. Nagrodę w imieniu szefa odebrali Anna Sadowska i Mateusz Michalak. 

 

 

***

W tym roku na firmowym kalendarzu Pralni „SONIA” pojawiły się dwie czwórki. To już 44 lata świadczenia szerokiej gamy usług związanych z praniem wodnym i czyszczeniem chemicznym. Dziś to jedno z wiodących w tej branży przedsiębiorstw w Polsce: dość powiedzieć, że swoimi usługami obejmuje jedną czwartą kraju - od klientów indywidualnych po hotele, pensjonaty, restauracje, zakłady pracy, jednostki wojskowe.

Ponad cztery dekady działalności Pralni „SONIA” usiane są imponującą ilością nagród i wyróżnień. Oprócz kolejnych stopni konkursu Gospodarczo-Samorządowy Hit Regionów, są na tej liście m.in. certyfikaty Primus Nominatus, Złoty Primus Nominatus, Primus Nominatus Perfectissimus, laur Konsumenckiego Konkursu Jakości Produktów i Usług „Najlepsze w Polsce”, Kordzik Wielkopolskiej Izby Rzemieślniczej, statuetki Hipolit, Laurus Aureus - Złoty Laur Hipolita i Honorowy Hipolit, godność Lidera Pracy Organicznej, Wielkopolska Nagroda Jakości, Złoty Medal im. Jana Kilińskiego za zasługi dla rzemiosła polskiego, Polska Nagroda Jakości im. prof. Edwarda Kindlarskiego, Wawrzyn Pracy Organicznej, Odznaka Honorowa za zasługi dla rozwoju gospodarki Rzeczypospolitej Polskiej, liczne certyfikaty Europejskiego Systemu Nagród „Wielkopolska Jakość”, Wielkopolska Nagroda Jakości „Q”, czy honorowany w Unii Europejskiej certyfikat The Best in Poland.

 

 

Stabilna pozycja Pralni „SONIA” na rodzimym rynku pralniczym to efekt realizowanej konsekwentnie przez Stanisława Pircha wizji rozwojowej zakładu: wdrażanie innowacyjnych rozwiązań, inwestowanie w nowoczesne technologie, wytrwałość w prowadzeniu polityki proekologicznej oraz ustawiczne doskonalenie systemu zarządzania jakością. Wspomniane sukcesy to również rezultat - prostej, acz skutecznej - dewizy właściciela zakładu: „trzeba być zawsze krok dalej od konkurencji”.

***

Stanisław Pirch jest od wielu lat członkiem Cechu Rzemiosł Różnych w Pile - obecnie piastuje funkcję sekretarza. Jest również delegatem do Wielkopolskiej Izby Rzemieślniczej. 

Ale ze swoją aktywnością wychodzi daleko poza sprawy cechowe. Tu daje o sobie znać jego admiracja dla idei pracy organicznej. Jest człowiekiem ceniącym pracowitość, gospodarność, sumienność, zamiłowanie do porządku. 

To także człowiek nieobojętny na potrzeby innych. Na co dzień na jego wymierną, bezinteresowną życzliwość mogą liczyć utalentowani młodzi sportowcy, uczniowie, seniorzy, żołnierze-emeryci (jest Honorowym Członkiem Pilskiego Oddziału Stowarzyszenia Seniorów Lotnictwa Wojskowego Rzeczypospolitej Polskiej), policjanci (stąd uhonorowanie medalem 30-lecia NSZZ Policjantów oraz medalem z okazji 70. rocznicy powołania Szkoły Policji w Pile). 

Dzięki pomocy takich osób jak Stanisław Pirch, „Bieg Tropem Wilczym w Pile stał się nie tylko sportowym wydarzeniem, ale również lekcją historii i wyrazem pamięci o Bohaterach, którzy walczyli o wolną Polskę” - napisali w podziękowaniu za wsparcie organizatorzy tego cieszącego się dużym powodzeniem sportowo-patriotycznego wydarzenia.

Sam właściciel Pralni „SONIA” nie widzi w swej prospołecznej postawie nic wyjątkowego. „Aby dostawać więcej od życia, trzeba dawać więcej od siebie” - przytacza zasadę, której w swojej działalności hołduje od lat. 

(red)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: pytek Treść komentarza: Czy to Mariusz Szalbierz spisał podsłuchaną rozmowę trzech osób w Próchnowie i opublikował ją w Tygodniku Nowym będąc wówczas redaktorem naczelnym? Czy tak się robi w demokratycznym państwie? Czy można tę robotę określić jako model radziecki dziennikarstwa? Data dodania komentarza: 29.05.2026, 14:01 Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać? Autor komentarza: Bingo! Treść komentarza: "i na 1 bruździe lżej09:12, 28.05.2026 Wpisy wyżej, choć dzień dopiero się zaczął, starego leman😡wicza, skazańca za hejt. Jaki hejterski żywot, taka końcówka tego p r z y gł u pa" nie wchodzi na portalu faktypilskie.pl, dajemy tu. Szalbierz robi w tym wydawnictwie, może doczyta. *** Prekursorem, drogowskazem do nienawiści, koryfeuszem zbioru skazańców za hejt jest niegdysiejszy redaktor naczelny Tygodnika Nowego (2004 -2007) odiumer instytucjonalny, skazany przez sąd okręgowy w Poznaniu w grudniu 2007 roku za publikację w roku 2006 nienawistnego, pełnego fałszu artykułu prasowego o obywatelu, który nie był lubiany w środowisku związanym ze Stokłosą więzami kiełbasiano-wódczano-kaszankowymi😡. Do tego mieszkańca Śmiłowa wypowiadał się krytycznie na zebraniu wiejskim Stokłosa mówiąc: "pańskie gówna, które pan wykichasz ze swojego domu ja biorę na moją oczyszczalnię i muszę je wąchać". Taka wypowiedź, to jak by spuścić sforę psów posokowców medialnych do roboty pościgowo - szpiegującej i dyfamacyjnej. I tylko narzekają, że jak to tak, żeby od rana, ledwie dzień się zaczyna a oni jeszcze na czworakach obsikani, spoceni, śmierdzący, skacowani muszą się spionizować i iść do roboty dyskryminatorów porządności. https://faktypilskie.pl/pl/19_wiadomosci-z-regionu/635_pila/23429_pilski-hejter-skazany-prawomocnie.html#c_98123 Data dodania komentarza: 28.05.2026, 10:19 Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać? Autor komentarza: Jachu Treść komentarza: Odpowiadajac na pytanie: "Jachu, i jak tam twoja charyzma?" donoszę uprzejmie, że Charyzma właśnie siedzi w wannie i szoruje piczkę przed użyciem, żeby nie śmierdziało śledzikiem. Poza tym muszę was opierdolić, że piszecie jej imię małą literą, co mnie wkurwia. Zakładam, że macie skończoną tylko podstawówkę sprzed reformy gomułkowskiej. Ale i to was nie usprawiedliwia, chamy. Jachu. Data dodania komentarza: 23.05.2026, 14:42 Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać? Autor komentarza: kurwy z burdelu Treść komentarza: Mariusz Szalbierz, to jest to, co lubimy najbardziej! Data dodania komentarza: 23.05.2026, 14:28 Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać? Autor komentarza: Marian Dominiczak Treść komentarza: Lemanowiczów wolno podsłuchiwać. Data dodania komentarza: 23.05.2026, 14:26 Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać? Autor komentarza: z sieci Treść komentarza: z siec Jesteś w ukrytej kamerze! Wtorek, 18 Wrzesień 2012 11:58 Słynne taśmy PSL w porównaniu z taśmami z ulicy Wawelskiej są niczym. Bo perfidia ludzi, którzy stoją za tymi nagraniami, nie zna żadnych etycznych granic. Redakcja Tygodnika Nowego opublikowała pierwsze nagrania z domowej kinematografii Krystyny i Janusza Lemanowiczów. Akurat na tym filmie odwiedza ich Marian Janowiak, główny świadek oskarżenia w procesie Henryka Stokłosy. Ale zanim w mieszkaniu przy ulicy Wawelskiej pojawi się Janowiak, gospodarze czynią ostatnie "przygotowania" do wizyty. Postać w kraciastej koszuli instaluje kamerę w otworze skoroszytu, kierując ją w stronę, gdzie za chwilę zasiądzie gość. Krystyna Lemanowicz dla lepszego światła zasłania żaluzje, poprawia coś na stole, gdzie postawiła ciasto i owoce. Kiedy przychodzi Marian Janowiak, gospodyni domu pyta z troską w głosie o zdrowie jego żony. A niedługo potem mówi tak: "Panie Marianie, w czym ja mogłabym panu pomóc? Ja nie wiem, czemu mi Pan tak leży na sercu? Już trzeci raz się spotykamy, tak przypuszczam, że ma Pan do mnie zaufanie". To popełnił Mariusz Szalbierz we współpracy z Kamilem Ceranowskim, kapusiem. I aż dziw, że mamusia Mariusza nie była kurwą, kiedy trafił się jej taki pomiot. Data dodania komentarza: 23.05.2026, 14:24 Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?
Reklama
Reklama