Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
To trzeba wiedzieć:
Reklama
Znani pisarze zawitali do Okonka

Spotkania autorskie i Akademia Immersji

Tegoroczny Tydzień Bibliotek okonecka placówka rozpoczęła od dwóch wyjątkowych spotkań autorskich. Ale potem było równie ciekawie …
Spotkania autorskie i Akademia Immersji

W miniony wtorek (12 maja) najmłodsi mieszkańcy Okonka mieli okazję spotkać się z Przemysławem Wechterowiczem – cenionym pisarzem, którego książki zachwycają humorem, ciepłem i niezwykłą wyobraźnią. Autor z ogromną łatwością nawiązał kontakt z młodymi czytelnikami, inspirując ich do odkrywania świata literatury. 

Z kolei po południu dorosłych czytelników oczarowała Wioletta Piasecka – autorka pełna energii i pasji, znana z poruszających powieści oraz niezwykle serdecznych spotkań z publicznością. Jej otwartość i opowieści sprawiły, że atmosfera była wyjątkowa i pełna pozytywnych emocji. - To wspaniałe, że nawet w małej miejscowości możemy spotykać tak inspirujących, serdecznych i pełnych pasji ludzi – przyznają z zadowoleniem uczestnicy spotkania. 

Organizację przedsięwzięcia dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury.

W ubiegłym tygodniu okonecka biblioteka zorganizowała jeszcze jedno bardzo ciekawe wydarzenie. To Akademia Immersjiprzygotowana przez Fundacja Koncept Kultura. Spotkanie cieszyło się bardzo dużym zainteresowaniem mieszkańców i przyciągnęło zarówno młodzież, jak i dorosłych, którzy chcieli poznać nowoczesne możliwości edukacji i kultury w technologii wirtualnej rzeczywistości (VR).

Akademia Immersji to innowacyjny projekt popularyzujący historię, literaturę i sztukę przy wykorzystaniu technologii Virtual Reality. Uczestnicy wydarzenia zakładali gogle VR oraz słuchawki, dzięki którym mogli całkowicie zanurzyć się w wirtualnym świecie i poczuć się częścią prezentowanych historii. Obraz 360 stopni oraz specjalne obrotowe fotele pozwalały oglądać wydarzenia z każdej perspektywy, co dostarczyło wielu emocji i niezapomnianych wrażeń.

 

 

Projekt pokazuje, że nowoczesne technologie mogą stać się atrakcyjnym narzędziem edukacyjnym i skutecznie zachęcać do poznawania kultury w nowy, angażujący sposób. Uczestnicy mieli okazję przekonać się, że historia i sztuka mogą być fascynującą przygodą, a kontakt z kulturą może odbywać się w sposób interaktywny i nowoczesny.

- Dziękujemy wszystkim uczestnikom za obecność i ogromne zainteresowanie wydarzeniem. Cieszymy się, że biblioteka mogła stać się miejscem spotkania tradycji z nowoczesnością oraz przestrzenią wyjątkowych doświadczeń immersyjnych – mówi Renata Balcerzyk kierująca Biblioteką Publiczną im. Czesława Miłosza w Okonku.

(red)

 

 

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: pytek Treść komentarza: Czy to Mariusz Szalbierz spisał podsłuchaną rozmowę trzech osób w Próchnowie i opublikował ją w Tygodniku Nowym będąc wówczas redaktorem naczelnym? Czy tak się robi w demokratycznym państwie? Czy można tę robotę określić jako model radziecki dziennikarstwa? Data dodania komentarza: 29.05.2026, 14:01 Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać? Autor komentarza: Bingo! Treść komentarza: "i na 1 bruździe lżej09:12, 28.05.2026 Wpisy wyżej, choć dzień dopiero się zaczął, starego leman😡wicza, skazańca za hejt. Jaki hejterski żywot, taka końcówka tego p r z y gł u pa" nie wchodzi na portalu faktypilskie.pl, dajemy tu. Szalbierz robi w tym wydawnictwie, może doczyta. *** Prekursorem, drogowskazem do nienawiści, koryfeuszem zbioru skazańców za hejt jest niegdysiejszy redaktor naczelny Tygodnika Nowego (2004 -2007) odiumer instytucjonalny, skazany przez sąd okręgowy w Poznaniu w grudniu 2007 roku za publikację w roku 2006 nienawistnego, pełnego fałszu artykułu prasowego o obywatelu, który nie był lubiany w środowisku związanym ze Stokłosą więzami kiełbasiano-wódczano-kaszankowymi😡. Do tego mieszkańca Śmiłowa wypowiadał się krytycznie na zebraniu wiejskim Stokłosa mówiąc: "pańskie gówna, które pan wykichasz ze swojego domu ja biorę na moją oczyszczalnię i muszę je wąchać". Taka wypowiedź, to jak by spuścić sforę psów posokowców medialnych do roboty pościgowo - szpiegującej i dyfamacyjnej. I tylko narzekają, że jak to tak, żeby od rana, ledwie dzień się zaczyna a oni jeszcze na czworakach obsikani, spoceni, śmierdzący, skacowani muszą się spionizować i iść do roboty dyskryminatorów porządności. https://faktypilskie.pl/pl/19_wiadomosci-z-regionu/635_pila/23429_pilski-hejter-skazany-prawomocnie.html#c_98123 Data dodania komentarza: 28.05.2026, 10:19 Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać? Autor komentarza: Jachu Treść komentarza: Odpowiadajac na pytanie: "Jachu, i jak tam twoja charyzma?" donoszę uprzejmie, że Charyzma właśnie siedzi w wannie i szoruje piczkę przed użyciem, żeby nie śmierdziało śledzikiem. Poza tym muszę was opierdolić, że piszecie jej imię małą literą, co mnie wkurwia. Zakładam, że macie skończoną tylko podstawówkę sprzed reformy gomułkowskiej. Ale i to was nie usprawiedliwia, chamy. Jachu. Data dodania komentarza: 23.05.2026, 14:42 Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać? Autor komentarza: kurwy z burdelu Treść komentarza: Mariusz Szalbierz, to jest to, co lubimy najbardziej! Data dodania komentarza: 23.05.2026, 14:28 Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać? Autor komentarza: Marian Dominiczak Treść komentarza: Lemanowiczów wolno podsłuchiwać. Data dodania komentarza: 23.05.2026, 14:26 Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać? Autor komentarza: z sieci Treść komentarza: z siec Jesteś w ukrytej kamerze! Wtorek, 18 Wrzesień 2012 11:58 Słynne taśmy PSL w porównaniu z taśmami z ulicy Wawelskiej są niczym. Bo perfidia ludzi, którzy stoją za tymi nagraniami, nie zna żadnych etycznych granic. Redakcja Tygodnika Nowego opublikowała pierwsze nagrania z domowej kinematografii Krystyny i Janusza Lemanowiczów. Akurat na tym filmie odwiedza ich Marian Janowiak, główny świadek oskarżenia w procesie Henryka Stokłosy. Ale zanim w mieszkaniu przy ulicy Wawelskiej pojawi się Janowiak, gospodarze czynią ostatnie "przygotowania" do wizyty. Postać w kraciastej koszuli instaluje kamerę w otworze skoroszytu, kierując ją w stronę, gdzie za chwilę zasiądzie gość. Krystyna Lemanowicz dla lepszego światła zasłania żaluzje, poprawia coś na stole, gdzie postawiła ciasto i owoce. Kiedy przychodzi Marian Janowiak, gospodyni domu pyta z troską w głosie o zdrowie jego żony. A niedługo potem mówi tak: "Panie Marianie, w czym ja mogłabym panu pomóc? Ja nie wiem, czemu mi Pan tak leży na sercu? Już trzeci raz się spotykamy, tak przypuszczam, że ma Pan do mnie zaufanie". To popełnił Mariusz Szalbierz we współpracy z Kamilem Ceranowskim, kapusiem. I aż dziw, że mamusia Mariusza nie była kurwą, kiedy trafił się jej taki pomiot. Data dodania komentarza: 23.05.2026, 14:24 Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?
Reklama
Reklama